Historia każdego człowieka jest inna i nie możemy nikogo oceniać. Być może to zdanie wyda Wam się bardzo banalne, ale ja nadal będę stała na straży tego, że jest ono kluczem do wielu drzwi. Dziś temat trudny i próba, czy umiemy rozmawiać i słuchać o otyłości.

Pokazując życie osób z różnymi chorobami, ich zmagania i walkę, zależy mi by oprócz tego, by były one dla Was wsparciem, pomocą i edukacją, to przede wszystkim chcę, by uświadamiały, jak wielką moc ma nasza empatia, próba zrozumienia, okazania wsparcia. Dziś bardzo łatwo przychodzi nam ocenianie. Niestety za szybko formułujemy nasze spostrzeżenia i względne teorie. Zapominamy, że obok nas jest drugi człowiek, który czuje, choruje i każdego dnia podejmuje walkę o swoje zdrowie i życie.


Ma 35 lat, jest terapeutką zajęciową i studentką psychologii. Przyznała mi, że kocha życie za to, że ciągle może poszukiwać właściwej dla siebie drogi. Uwielbia czytać, a w czytanych książkach czy artykułach odkrywać wskazówki wspierające rozwój i samoświadomość. Ma też psa Czapsa – znajdkę, który potrafi nieźle dać w kość, kiedy szarpie się na smyczy, ale jest jej ukochanym przyjacielem. Prosta historia prawda? A teraz razem z Kasią Jączyńską chciałybyśmy opowiedzieć Wam o jej walce z otyłością i depresją.


Przełom stał się inspiracją

Podjęłaś walkę o swoje życie i zdrowie, czy był jakiś przełomowy moment, który tobą wstrząsnął i kazał działać?

Początek tego roku był dla mnie takim mocno przełomowym momentem. Po zabiegu, który tak naprawdę był technicznie bardzo prosty usłyszałam diagnozę, że wykryto u mnie komórki rakowe. Okazało się konieczne usunięcie kawałka szyjki macicy w celu weryfikacji, jakie to komórki i czy nie trzeba będzie wprowadzić bardziej radykalnych kroków. Mimo iż badania potwierdziły, że to złośliwe komórki rakowe, to na szczęście dzięki zabiegowi wszystkie zostały usunięte. Na ten moment nie trzeba innych ingerencji – jednak lekarz przyznał, że jeśli nie schudnę, to następnym razem będzie trzeba usunąć macicę.

11 czerwca b.r. miałam kolejny zabieg usunięcia kamieni. Również w tym przypadku lekarze stwierdzili, że jeśli nie schudnę to moje lata są policzone. Wszystkie te słowa mocno mną wstrząsnęły. Mimo iż nie jest często łatwo, ja przecież chcę żyć. Właśnie te dwa wydarzenia sprawiają, że chcę zawalczyć o swoje życie i zdrowie. 

Czy o otyłości umiesz szczerze rozmawiać, czy uważasz, że to ci pomaga, czy raczej wolisz pomijać ten temat?

Nie potrafię jeszcze rozmawiać o otyłości – dopiero stawiam nieśmiałe kroki w podejmowaniu tego tematu. Zgoda na rozmowę z tobą też nie przyszła mi łatwo. Mimo iż od 4 lat mam psychoterapię, to na palcach jednej ręki mogę policzyć, ile razy sama podejmowałam ten temat pracując z moją psychoterapeutką. A muszę przyznać, że jest ona osobą, której bardzo ufam i z którą poruszałam bardzo ważne i osobiste, bo wewnętrzne tematy.

Unikałam tematu

Jednak to coś chyba siedzi we mnie, nie miałam jeszcze na tyle dużo odwagi, by otwarcie rozmawiać z nią o otyłości. Unikałam tego tematu, a kiedy był poruszany szybko go zmieniałam. Teraz zapragnęłam to zmienić – zwłaszcza w tej chwili chcę znaleźć właśnie na psychoterapii przestrzeń by o mojej otyłości rozmawiać. Mam świadomość, jak rozmowy psychoterapeutyczne i cały proces terapii wpływają na jakość mojego życia w innych jego obszarach i wiem, że poruszenie tego tematu może mi pomóc.

Otyłość, bezdech senny, problemy z oddychaniem, poruszaniem się – przyznajesz sama, że bagatelizowałaś to wszystko, nie widziałaś zagrożenia?

Wiesz, jak o tym teraz myślę, to widziałam zagrożenie, a nawet jeśli niewłaściwie je szacowałam, to z każdej strony (lekarze, rodzice, znajomi) przypominano mi, że to zagraża mojemu życiu. Niestety mimo wszystko wolałam to bagatelizować. Tłumaczyłam sama sobie, że przecież mimo tego wszystkiego żyję i jakoś funkcjonuję.

Niebezpieczna dla zdrowia

Otyłość zwiększa też ryzyko wielu chorób, czy u ciebie też tak było?

Tak, lekarze stwierdzili, że insulinooporność, problemy ginekologiczne jakie mam, komórki rakowe jakie wykryto i problemy z oddychaniem – są właśnie wynikiem otyłości. 

My chyba nie rozumiemy jakie to ogromne ryzyko, że otyłość to choroba, która wyniszcza nasz organizm. Niestety jest też mała świadomość o tym, że organizm, kiedy podejmujemy już kroki prozdrowotne się buntuje, uruchamia różne procesy. Dlatego tak ważne jest by być pod opieką dobrych specjalistów, czy się z tym zgadzasz?

Oczywiście, czasem bywa nawet tak, że rozpoczynając proces odchudzania, jeszcze bardziej przybieramy na wadze. Zdarza się też nierzadko, że wraz z utratą kilogramów wzmaga się w nas poczucie lęku, mogą wystąpić dolegliwości fizyczne takie jak bóle stawów czy głowy. Z własnego doświadczenia wiem, że leczenie otyłości (tak jak i zresztą wiele innych chorób), powinno być prowadzone w specjalistycznym zespole lekarzy dietetyków i psychologów.

Kompleksowa konsultacja

Powiedzmy sobie wprost, tu chodzi o nasze bezpieczeństwo, jesteśmy pacjentami, nie klientami. Ważne więc, by proces leczenia został objęty z każdej możliwej strony opieką, a przynajmniej rozpoczynając go, byśmy mieli możliwość konsultacji wielowymiarowej. Podczas której dowiemy się co wynika z podjętej decyzji o odchudzaniu, jakie mogą być skutki psycho-fizyczne, jak trudna i ciężka czeka nas praca i dlaczego warto.

Szczerość przed sobą i lekarzem – czy to słowo klucz w tych relacjach? Czy mają one jakieś znaczenie w całym procesie leczenia?

Szczerość jest bardzo ważna, jednak po pierwsze trzeba sobie na nią pozwolić i się na nią odważyć. Myślę, że bycie szczerym samemu ze sobą nie jest proste. Mechanizmy obronne są w nas bardzo silnie zakorzenione i powodują, że nie jesteśmy w stanie racjonalnie wyjaśnić sobie powodów otyłości. Zderzenie z tą świadomością bywa bolesne. Dochodzi do sytuacji, kiedy realnie oceniamy swój stan, bez jakichkolwiek upiększeń, ale też i bez przesadnej krytyki – na takie zmierzenie się z samym sobą warto się przygotować. 

Jeśli chodzi o szczerość wobec lekarza czy dietetyka, psychologa czy psychoterapeuty, to wymaga dużej pracy, ale bez tego pierwszego kroku, czyli szczerości wobec siebie raczej to się nie uda.

Proces leczenia

Jak wyglądają twoje zalecenia, czy farmakologię też masz już zaleconą?

Mam wrażenie, że jestem jeszcze na początku drogi (uśmiech). Obecnie poddałam się według zaleceń szczegółowej diagnostyce i sprawdzaniu co w moim organizmie funkcjonuje w porządku a co nie… Na dniach lekarz zaproponował mi też dość nowatorską metodę leczenia otyłości opartą o substancję liraglutyd. Teraz muszę wszystko skonsultować i ją przemyśleć.

Jestem też pod opieką wielu specjalistów: ginekologa, endokrynologa, chirurga, dietetyka i mam psychoterapię. Jestem też leczona (antydepresantami) przez psychiatrę ze względu na zdiagnozowaną u mnie depresję.

Otyłość to wiele tabu

W naszym kraju choroba ta owiana jest olbrzymim tabu. Nie potrafimy o niej rozmawiać. Niestety popełniany jest też błąd w myśleniu, że wystarczy ruch i jakieś suplementy na odchudzanie. Tymczasem mamy dostępne leki, a w katalogu świadczeń jest też chirurgiczne leczenia otyłości, co w ogóle o tym myślisz?

Moim zdaniem rzeczywiście za mało mówi się o tym, że otyłość to choroba. Ba! nie mówi się o tym, że to choroba śmiertelna, ponieważ w jej wyniku występują u pacjentów choroby współtowarzyszące.

Oczywiście przyczyny otyłości są różne i o tym też warto pamiętać. Może być ona spowodowana czynnikami hormonalnymi, może mieć podłoże psychiczne, może być genetyczna itd. 

Mało wspomina się też o tym jak postępować w przypadku diagnozy otyłości. Pacjenci nie wiedzą do kogo się udać, jakie wykonać badania. W przestrzeni publicznej istnieje kult pięknego ciała. Bezmyślnie nawołuje się osoby otyłe by się więcej ruszały, wykupiły karnet na siłowni, czy tłumaczy się im reklamami, by przyjmowały suplementy. 

Świadome wsparcie

Ale nie tędy droga, tak naprawdę ten przekaz tylko szkodzi osobom otyłym. Prosty przykład: bieganie u osób z otyłością nie jest wskazane, gdyż powoduje zmiany w kręgosłupie (informacja od mojego endokrynologa). Osoby otyłe często reagują też na te nawoływania zamykaniem się w sobie, wstydzą się wychodzić z domu. Tu trzeba włączyć świadome wsparcie, edukację, że należy zwrócić się o pomoc do lekarza, zawalczyć o siebie ze specjalistami.

Następnie leczenie farmakologiczne czy operacyjne, o tym jakie aktywności można podejmować a jakich lepiej unikać, jaką dietę wprowadzić to wszystko musimy indywidualnie konsultować ze swoim lekarzem.

Dyskryminacja

Osoby otyłe często są dyskryminowane, obrażane, wyśmiewane – nikt się nie zastanawia, dlaczego. Czy ty spotykasz się z komentarzami, że wszystko to twoja wina?

Na szczęście nie spotykam się już z takimi komentarzami. Natrafiałam na nie, gdy byłam młodsza. Chociaż teraz jak o to zapytałaś, to pomyślałam, że może zmieniło się już moje nastawienie, może ja zwyczajnie już nie przyjmuję ich do siebie…

Natrafiłyśmy na siebie, jak skomentowałaś temat depresji, czy o depresji mówi ci się łatwiej, czy trudniej?

Depresja to bardzo trudny temat. Kolejne tabu i kolejna choroba, która w naszym społeczeństwie nie jest uznawana za chorobę. Niestety częściej za wymysł psychiatrów lub fanaberię osoby chorującej. Łatwiej mówi się nam o cukrzycy, o chorobach endokrynologicznych, ale o depresji nadal nie jest łatwo mówić publicznie.

Jeśli chodzi o moją pracę nad sobą podczas psychoterapii, to mój stan psychiczny wynikający z depresji jest często na sesjach poruszany. Potrafię ze swoją psychoterapeutką omówić to co dzieje się we mnie, w mojej głowie i w moim wnętrzu. To ważne, bo czuję, że ona mnie rozumie. 

Psychoterapia

Moja psychoterapia odbywa się raz w tygodniu, sesja trwa godzinę i w czasie tej godziny omawiam to co czuję, że na danym etapie mojego życia i rozwoju jest dla mnie ważne, co jest dla mnie trudne, ale też weryfikuje swoje postawy czy zachowania wobec siebie czy też wobec innych.

Jako że zdiagnozowano u mnie depresję nawracającą, to w zależności od mojego stanu psychicznego jestem pod stałą opieką lekarza psychiatry. Ustalamy czy w danym momencie potrzebuję leków czy też nie. 

Studiujesz psychologię, czy to zatem pomaga ci w rozumieniu wielu życiowych procesów, które się u ciebie zadziały?

Kończę pierwszy rok studiów i one raczej na tym etapie w zrozumieniu siebie mi nie pomagają, choć dają mi wskazówki na co patrzeć. Jeśli coś zaciekawi mnie na wykładach, czegoś doświadczę na ćwiczeniach, czy o czymś przeczytam w książce czy artykule naukowym, to wtedy jestem rzeczywiście bardziej dociekliwa. To co we mnie się dzieje i co się zadziało zdecydowanie pomaga mi zrozumieć psychoterapia, na której czasem to czego dowiaduję się na studiach omawiam w odniesieniu do swojej osoby.

Podejście do kobiecości

Wiesz przyjrzałam się temu, jak o sobie mówisz i bardzo podoba mi się twoje podejście do kobiecości, czy zawsze takie miałaś?

Nie, nie zawsze miałam takie podejście do kobiecości (uśmiech). Był czas, że bałam się w ogóle poruszać ten temat, jakby mnie nie dotyczył. Z czasem jednak zobaczyłam, można powiedzieć, że doświadczyłam jak fajnie jest być kobietą – nawet taką nieidealną a może właśnie aż taką nieidealną… 

Masz w sobie taki blask, aż zastanawiam się czy choroby jakoś cię ograniczają?

To chyba dobrze, że mogę ci powiedzieć, że otyłość ani depresja już jakoś specjalnie mnie nie ograniczają. Oczywiście są aspekty fizyczne, wpływające na stan mojego zdrowia. Są też sytuacje, gdy jest mi ciężko, kiedy chodzę powoli, męczę się wchodząc po schodach. Przy tym wszystkim mam jednak świadomość tego, że jeszcze wiele przede mną. Nie chcę by choroby mnie ograniczały, bo tak nie uda mi się zrealizować zamierzonych celów.

Wsparcie najbliższych

A czy w swoim życiu odnajdujesz zrozumienie w osobach ci bliskich?

Moi rodzice i bliscy – wiem i głęboko w to wierzę – chcą dla mnie dobrze. Jednak o zrozumieniu trudno tu mówić.

Skąd czerpiesz wsparcie i siły?

Z modlitwy, z psychoterapii i z rozmów z lekarzami, którzy mówią, że będzie ciężko, ale da mi się pomóc.

Co jest najtrudniejsze w całym procesie walki jaką podjęłaś?

Codzienne na nowo podejmowanie wyborów i decyzji, zwłaszcza tych po upadku. Wtedy na nowo muszę powiedzieć sobie: trudno jest porażka, ale Kaśka brniemy w to dalej. 

Tłumaczenie sobie dlaczego warto, dlaczego trzeba coś poświęcić, dlaczego ten cukierek mnie nie uszczęśliwi. Ciągłe widzenie celu – to jest chyba najtrudniejsze.

Po pierwsze, edukacja

Czy myślisz, że edukacja społeczeństwa ma jakieś znaczenie?

Tak, to ważne, by społeczeństwo zyskało świadomość, że otyłość to choroba, że depresja to choroba. Bardzo istotne by tłumaczyć, że je należy leczyć specjalistycznie, nie krótkoterminowo. Uświadomienie nas wszystkich w tym zakresie spowoduje, zmianę postrzegania osób z tymi dolegliwościami. Da im też wsparcie i siły do walki.

Na koniec może mi zdradzisz, jakie są twoje skrywane marzenia. Wiem, że za rok wrócimy do rozmowy, więc pierwsze o co zapytam to właśnie o nie (śmiech).

Chciałabym ruszyć z projektem biblioterapeutycznym – mojego autorstwa – dla dzieci z domów dziecka i ośrodków opiekuńczych oraz dla osób starszych z domów opieki.